Virtualo – księgarnia, która nie chce mi sprzedawać książek
Virtualo to chyba największa w Polsce księgarnia z książkami elektronicznymi. Ogromny wybór i częste oraz atrakcyjne promocje, z których kiedyś korzystałem. Dzisiaj też wpadła promocja na książkę Terry’ego Pratchetta. Jednak nie skorzystałem. Virtualo nie chce, abym kupował u nich książki, co osobiście uważam za afront. Ta niechęć nie jest skierowana bezpośrednio do mnie, ale do wszystkich niewidomych klientów.
Serwisy internetowe są dostępne w różnym stopniu. Księgarnie internetowe też są pod tym kątem różnorodne. Jednakże z Virtualo jest tak, że następuje tam ciągły regres i to pomimo informowania o tym przez klientów, w tym przeze mnie. Kiedyś książki można było pobierać, chociaż było to niewygodne. Potem można to było zrobić w systemie Windows na przeglądarce Firefox, o ile się wiedziało, jak to zrobić. Na Safari nie dało się tego zrobić ani pod MacOS ani iOS. Problemów było znacznie więcej, a pokazałem je podczas prezentacji w Krakowie.
Najpierw musimy zalogować się do systemu i otworzyć swoją bibliotekę. Następnie w bibliotece wyświetlamy stronę, na której znajduje się książka, którą chcemy pobrać.
Bezpośredni link do materiału wygląda tak:
https://virtualo.pl/virtualodownload.php?product=1″id produktu”&file=&download=1
Gdzie w miejsce napisu “id produktu” musimy wstawić numer pliku, który chcemy pobrać. Po takiej operacji przykładowy link może wyglądać tak:
https://virtualo.pl/virtualodownload.php?product=2930976&file=&download=1
Powyższe linki wskazują na plik w formacie epub. Jeżeli ten sam plik będziemy chcieli pobrać w mobi to link musi wyglądać tak:
https://virtualo.pl/virtualodownload.php?product=2930976&file=&download=1&format=mobi
Jak znaleźć id pliku
Po wyświetleniu w bibliotece strony, na której znajduje się książka, którą chcemy pobrać, otwieramy jej źródło. W większości przeglądarek zrobimy to naciskając ctrl+u.
Następnie w źródle szukamy ciągu znaków data-title=” z tytułem książki. Nie musimy wpisywać pełnego tytułu możemy podać pierwsze dwa słowa jak w przykładzie:
data-title=”Pytanie o
Pod tym tekstem w kolejnej linii znajdziemy następujący wpis
/virtualodownload.php?product=”id produktu”&file=&download=1
Gdzie w miejscu wpisu “id produktu” będzie numer naszego pliku. Przykładowy wpis może wyglądać następująco:
/virtualodownload.php?product=185643&file=&download=1
Zaznaczamy te cyferki i wstawiamy je do naszego linku otrzymując np. coś takiego:
https://virtualo.pl/virtualodownload.php?product=185643&file=&download=1
to co powyżej, to bezpośredni link do naszego pliku w formacie epub.
A tak będzie wyglądał link do pliku w formacie mobi:
https://virtualo.pl/virtualodownload.php?product=185643&file=&download=1&format=mobi
Kopiujemy powyższy link do schowka, w przeglądarce otwieramy nową kartę i w pole adresowe wklejamy link. Po naciśnięciu entera Zostanie wyświetlone okno pobierania pliku. Jeżeli zostaniemy wylogowani, to musimy się ponownie zalogować. Osobiście sprawdziłem kilka razy i działa. Mam nadzieję, że u was też zadziała. Dajcie znać, czy sposób jest skuteczny.
Nie sprawdziłem skuteczności, bo i tak wkładam zbyt dużo czasu w kupowanie tam książek, by poświęcać go jeszcze więcej na hackowanie systemu. Sylwek się martwił, że opublikowanie tego tutoriala sprawi, że Virtualo odetnie nas od tego prostego sposobu. A dla mnie to będzie test, czy Virtualo ma zamiar walczyć z klientami, czy ich obsługiwać. Dla jasności – strona mobilna i aplikacja na iOS też są niedostępne.
Zdecydowałem się opisać tą sytuację, bo firma nie reaguje na informacje zwrotne od klientów. Psuje i tak bardzo kiepski serwis, nie przejmując się tym, że komuś tam nie uda się pobrać książek. Dlatego przestałem kupować książki w Virtualo, skoro mam dostatecznie poręczne Publio, Nexto, Ebookpoint lub Woblink. Sayonara Virtualo!