Przejdź do głównej treści

Dostępność, SEO i optymalizacja dla AI — trzy różne sprawy

Coraz częściej spotykam oferty, w których dostępność cyfrowa jest pakietowana razem z SEO i optymalizacją treści pod AI (AEO/GEO). Brzmi synergicznie. Adrian Roselli pokazuje, dlaczego to jest głównie marketing.

SEO i dostępność mają pewne punkty wspólne, ale mają też realny konflikt interesów. To właśnie presja pozycjonowania odpowiada za takie praktyki jak keyword stuffing w tekstach alternatywnych, nagłówki pisane pod algorytm zamiast pod człowieka, albo tekst o niskim kontraście ukryty dla crawlerów. Dostępność była czasem “sprzedawana” przez pryzmat SEO, żeby przekonać zleceniodawców — ale to nie znaczy, że są tym samym.

AEO/GEO to osobna sprawa. Optymalizacja treści pod LLM-y polega — jak ujmuje to Roselli — na pomaganiu AI w scraperowaniu Twojej własności intelektualnej, żeby potem błędnie ją odtwarzać. Trudno tu mówić o synergii z dostępnością, która jest “o ludziach”.

Kiedy firma sprzedaje dostępność razem z SEO i AI-readiness w jednym pakiecie, to nie jest sygnał kompetencji. To sygnał, że dostępność traktuje jak hasło marketingowe, a nie jak zobowiązanie wobec użytkowników.

W artykule Roselli’ego widać sceptycyzm co do AI, ale generalnie się z nim zgadzam. Dostępność i gotowość na AI są w pewnych punktach zbieżne, ale nie są tym samym.

Warto przeczytać w całości: ∪ of Target Audiences (Accessibility, SEO, AEO/GEO) (Adrian Roselli)